Mechanika warsztatu. Jak z szerokiego katalogu wybrałem 15 tematów ekologicznych

Grafika z napisem „Mechanika warsztatu” i podtytułem „Jak z szerokiego katalogu wybrałem 15 tematów ekologicznych”, przedstawiająca niebieskie karteczki z przykładowymi tematami warsztatów, m.in. greenwashingiem, GOZ, zero waste, segregacją i tematami klimatycznymi.
@ lukaspajak.pl

Przy warsztatach ekologicznych punkt wyjścia był inny niż przy wystąpieniach i webinarach. Tam wybierałem tematy, z którymi chcę być kojarzony jako mówca. Tutaj materiału nie brakowało, bo przez lata pracy nad Włącz oszczędzanie zebrałem szerokie zaplecze związane z klimatem, środowiskiem i codziennymi wyborami.

Sama lista tematów nie tworzyła jednak oferty warsztatowej. Trzeba było odpowiedzieć na ważniejsze pytanie, czyli co uczestnicy mają podczas takiego spotkania rzeczywiście robić?

Warsztat potrzebuje mechanizmu pracy

W webinarze mogę prowadzić odbiorców przez temat, wyjaśniać zależności i porządkować informacje. Warsztat przesuwa większą część pracy na uczestników. Mogą analizować przykłady, porównywać rozwiązania, podejmować decyzje, pracować z materiałem, sprawdzać argumenty albo szukać własnych odpowiedzi. Wiedza pozostaje podstawą, ale powinna prowadzić do działania.

To zmieniło sposób patrzenia na wcześniejszy katalog. Antropocen, granice planetarne czy zmiana klimatu mogą być świetnymi tematami wystąpień, ale jako warsztaty potrzebują konkretnej mechaniki. Z kolei greenwashing, gospodarka obiegu zamkniętego, segregacja odpadów czy świadoma konsumpcja od razu podpowiadają możliwość pracy z komunikatami, produktami, decyzjami i przykładami. To stało się jednym z głównych kryteriów selekcji.

Z szerokiej bazy zostało piętnaście tematów

Oferta nie mogła być katalogiem wszystkiego, o czym potrafię mówić. Szukałem tematów, które są zrozumiałe dla zamawiającego, dają się przełożyć na aktywną pracę z grupą i pozostają blisko mojego doświadczenia oraz zaplecza wiedzy.

Z tego wyłoniło się piętnaście głównych propozycji. Są wśród nich między innymi Greenwashing pod lupą, GOZ w praktyce, Fakty i mity klimatyczne, Świadomy konsument, Zero waste w praktyce czy Segregacja bez zgadywania, ale także tematy związane z antropocenem, granicami planetarnymi, energią, transportem, wodą, fast fashion i zieloną infrastrukturą.

Każdy powinien mieć własny sposób pracy. Greenwashing może prowadzić do analizy komunikatów, GOZ do pracy z produktem lub procesem, fakty i mity klimatyczne do sprawdzania argumentów i źródeł, a zielona infrastruktura do pracy z konkretną przestrzenią.

Innym przykładem są Klimatyczni detektywi. Uczestnicy pracują z realnym miejscem, przyglądają się przegrzewaniu, zieleni, wodzie czy transportowi, a później szukają możliwych rozwiązań. Można opowiadać o adaptacji do zmiany klimatu. Można też dać grupie konkretną przestrzeń i poprosić, żeby zaczęła patrzeć na nią przez pryzmat problemów i możliwych zmian. Ta druga forma dobrze pokazuje, czego szukam w warsztacie.

Warsztat może pracować na rzeczywistych przykładach organizacji

Jeśli spotkanie zamawia firma, instytucja albo samorząd, część materiału może pochodzić bezpośrednio z jej działalności. Przy gospodarce obiegu zamkniętego może to być konkretny produkt lub proces. Przy energii sposób korzystania z budynku. Przy zielonej infrastrukturze rzeczywista przestrzeń. Przy komunikacji środowiskowej prawdziwe komunikaty.

Takie przykłady mają sens wtedy, kiedy wytrzymują merytoryczne sprawdzenie. Warsztat nie powinien automatycznie potwierdzać narracji zamawiającego, bo wtedy edukacja łatwo może zamienić się w promocję.

Piętnaście tematów to rdzeń, a nie zamknięte menu

Organizator może przyjść z własnym problemem. Firma może potrzebować warsztatu wokół konkretnego projektu, samorząd lokalnego wyzwania, a szkoła tematu dopasowanego do wieku i poziomu wiedzy uczestników.

Piętnaście propozycji ma więc porządkować ofertę, a nie wyznaczać jej granicę. Przy nowym temacie pozostaje pytanie, co uczestnicy mają zrozumieć, przećwiczyć albo samodzielnie odkryć.

Podobnie jeden temat może wyglądać inaczej dla młodzieży, pracowników firmy, mieszkańców czy specjalistów. Zmieniają się język, poziom szczegółowości, zadania i tempo pracy, ale nie potrzebuję z tego powodu osobnych katalogów dla każdej grupy.

Wiedza pozostaje zapleczem

Tak jak przy wystąpieniach, korzystam z encyklopedii ekologicznej rozwijanej w ramach portalu Włącz oszczędzanie oraz aktualnych źródeł naukowych i instytucjonalnych. Tutaj ich zadaniem jest przede wszystkim dostarczenie materiału merytorycznego, na którym później może pracować grupa.

Na przyszłej stronie nie ma potrzeby ponownie szeroko opisywać samej encyklopedii. Ważniejsza będzie informacja, że uczestnicy mogą po spotkaniu otrzymać materiały cyfrowe i podczas warsztatu skupić się na pracy zamiast na przepisywaniu prezentacji.

Mozaiki tworzą osobną ścieżkę

Mozaiki również są warsztatami, ale działają według określonych metod i własnej struktury pracy. Nie włączam ich więc do katalogu autorskich Warsztatów ekologicznych. W ofercie mają tworzyć osobny obszar Mozaiki edukacyjne. To pozwoli oddzielić warsztaty, które projektuję samodzielnie, od metod, które mają własne zasady prowadzenia.

Z katalogu do strony

Po tych decyzjach mogłem już określić, jak powinna wyglądać przyszła strona Warsztaty ekologiczne. Najpierw ma pokazać sposób pracy z grupą, później piętnaście głównych tematów, możliwość dopasowania warsztatu do konkretnej organizacji i odbiorców oraz przejście do realizacji i innych form pracy.

Wiosek jest prosty. Sama szerokość wiedzy nie tworzy jeszcze warsztatu. Potrzebny jest także pomysł na to, co uczestnicy mają z tą wiedzą zrobić.

Kolejny etap będzie dotyczył Mozaik edukacyjnych, czyli osobnej rodziny metod, które również opierają się na aktywnej pracy grupy, ale mają własną strukturę i zasady prowadzenia.

Przewijanie do góry